Autorka: Poezji, prozy, grafik, mini psychodram pokazowych(kabarety, happeningi, zdarzenia nienazwane) kostiumów i przebrań, oraz wszelkiego rodzaju projektów sztuki nigdy- do- końca- zrzeszonej.
Zainteresowania:
Zdarzenia:
ŻENADA
-wiosna 1998- lato1999. Współudział w przedsięwzięciu: kabaret "Żenada". Autorstwo tekstów, kostiumów, aranżacji, pseudo-aktorstwo sceniczne, nierząd dusz. Kabaret miał dwie premiery: pierwsza w maju 1998 w koncertowni squatu Rozbrat i druga w czerwcu 1999 w Teatrze Ósmego Dnia. Publiczność przyjęła wszystko entuzjastycznie ponieważ była tendencyjna.
STUŁBIA
Okolica marca 1999. Finał projektu poetycko-graficznego "Stułbia" zawierające wiersze, prozę, kolarze wielozadaniowe oraz komiksy dotyczące obronności kraju. Współudział. Autorstwo wiersza, prozy, kolarzy i cała oprawa graficzna wykonana w 100% ręcznie, przy użyciu tradycyjnych, punkowych metod: kleju i nożyczek.A4 Nakład ksero- ok.100 egz.
KINO WYOBRAŹNI
W tej samej okolicy co porzednio: premiera autorskiego montażu słowno-muzycznego na głos i dwa magnetofony. " Odlotowe cięcie żył". Technika-kolaż dźwiękowy. Zamierzenie: wywołanie pasażu obrazów poprzez pobudzenie emocji. Pseudonim artystyczny: Lolla chromolli.
-Wiosna 2000 : Pierwsza Noc RP. (Noc rewolucyjnej poezji). Inauguracja lokalu Kulawy Muł, który powstał aby pomieścić powołany do życia wcześniej Klub Nieudaczników "Dzieci Kulawego Muła". Prezentacja drugiego montażu dźwiękowego, dotyczącego zawsze aktualnej problematyki rewolucyjności-bez tytułu.
POKAZ MODY UŻYWANEJ
-11 listopada 2000. Autorski "Pokaz mody używanej" - mający skierować uwagę tzw. widza na zjawiskową urodę zużytych rzeczy, która ma swój wymiar zarówno magiczny jak i praktyczny. Piękno zawsze jest unikatowe. Człowiek jest obdarzony wrażliwością na nie. Wskazuje to na fakt, że nie jest on nieuchronnie skazany na uleganie modom nadmiernej konsumpcji, lecz przeciwnie, nosi w sobie zalążek wyzwolenia. Każdy może wytworzyć własny świat estetycznych wartościowań w oparciu o świadomość swojej wyjątkowej pozycji na przecięciu czasu i przestrzeni. Nie ma dwóch osób , które dzieliłyby ze sobą tą i taką samą historię życia. Podobnie jest z używanymi przez nich przedmiotami, będącymi częścią tzw. przyrody nieożywionej. Zmieniając otoczenie oraz właścicieli(poprzez system wymiany) zaczynają one pleść własne opowieści. Ich historie domagają się odkrycia...i dalszego ciągu. Pokaz mody używanej był zaproszeniem do odczuwania, myślenia, działania: Udaj się na śmietnik cywilizacji przyjrzyj się dalszym losom tego, co ona wyrzuca jako śmieć, spróbuj zrozumieć co znaczy dla Ciebie jego historia. W opozycji do masowo wytwarzanych dóbr próbuj budować światopogląd nie w oparciu o to co masowe, lecz o to, co unikatowe. W oparciu o Ciebie samego, Twoją wrażliwość i wolę.
Miejscem pokazu był Pierwszy Bal Wschodnioeuropejski, zorganizowany przez ludzi Kulawego Muła w Poznaniu, z udziałem licznych gości z Polski i Białorusi( połączyło nas to, że nikt nie przepadał za władzą prezydenta Łukaszenki).Tradycja balu była kontynuowana w następnych latach.
MIKOŁAJE
-Grudzień 2000. Warszawa. Autorstwo kostiumów do widowiska teatralnego na motywach ludowych: "Mikołaje".
BAJKI NA KONIEC ŚWIATA
-Wrzesień/październik 2001. "Bajki na koniec świata" Wydawnictwo na rzecz "Dzieci Kulawego Muła", wypuszczone z okazji ataku na World Trade Center.. Autorstwo całości, bajek rymem częstochowskim i oprawy graficznej. Odpowiednio do czasów i obyczajów: trochę straszno, trochę śmieszno.
INNE
-Poza tym liczne happeningi i zdarzenia pomniejsze, estradowe i uliczne występki, których dat i tematów autorka, lub też uczestniczka dawno już nie pamięta. Utonęły w powodzi zdarzeń ważniejszych albo zostały wymazane z premedytacją (w celu uniknięcia mandatu). Może wspomnieć o dwóch : Happening "antygraniczny" na spotkaniu sieci No border w Krynkach (VI.2001) oraz zorganizowany ostatnio (XI. 2002) w Poznaniu happening pt. "Tak Świat walczy z terroryzmem".
Pokaz mody zużytej.
Kontynuacja poprzedniego przedsięwzięcia "Pokazu mody używanej". Jednak o nieco odmiennym wydźwięku. Tym razem nie ma ani pozytywnego przesłania ani happyendu. Brak tu gotowej alternatywy dla widza. Pokaz wiernie odzwierciedla świat, w którym żyjemy. Nasz ekosystem to środowisko mediów. Sposobem życia jest przyglądanie się. Zużywamy rzeczy-po prostu "wygapiając je". Chcemy ich tylko jeden raz. Unicestwiamy je w okamgnieniu jak Meduza jednym kamieniejącym spojrzeniem. Sami także ulegając zniszczeniu przez obcych wypatrujących nas do cna starannie i bez cienia troski.
I nie chodzi wcale o to, że dziennikarze pokazują okrucieństwo w swoich relacjach. Przytaczają fakty. Przerażenie, które z czasem nas ogarnia nie ma nic wspólnego z krwią, pojawiajacą się na ekranie. Boimy się wnętrza widowni, która jak się okazuje, zawsze jest po stronie mordercy. Jesteśmy tymi, których się lękamy. Prawdziwa okropność jest częścią sytuacji, w której obserwujemy nie interweniując. Tak po prostu gapimy się na Czeczenię, Afganistan. Delektując się korowodami trupów jak pokazem nowej kolekcji jakiegoś tam ekscentrycznego domu mody. Powtarzając to samo kłamstwo: "To nie nasza wina" . Zabijając świt pustym wzrokiem. Czekając na nowe osiągnięcia chirurgii plastycznej. Coraz usilniej staramy się patrzeć nie widząc.








