Ostatni tydzień wystawy Ryszarda Góreckiego w Słupsku

ŻYCIE NA MAKIECIE

Ryszard Górecki, twórca Galerii Prowincjonalnej w Słubicach należy do najbardziej niedocenianych artystów na krajowej scenie. Działa na pograniczu polsko-niemieckim, bliżej ma do Berlina niż Warszawy, co korzystnie wpływa na jakość jego sztuki. Nigdy nie wystawiał w Krakowie, Warszawie, Lublinie czy Białymstoku. Najdalej na wschód wysuniętym miastem, w którym miał wystawę jest... Nowy Targ.

Wystawa Góreckiego w Baszcie Czarownic w Słupsku, podobnie jak jeden z jego nowych obrazów, nosi tytuł "Now". Akcja jego prac - obiektów-modeli i obrazów - dzieje się "teraz", trochę na podobnej zasadzie jak np. sztuka Zbigniewa Libery. Górecki z pasją wytrawnego ironisty przygląda się oplatającej nas estetyce globalizacji. Wertuje ekonomiczne strony gazet, przegląda katalogi sprzętów biurowych, odwiedza sklepy modelarskie i odnajduje w nich gotowe, odlane z plastiku sylwetki ludzi wraz życiorysami - domami, autami, zwierzętami domowymi. Przygląda się jak nasze środowisko naturalne przeistacza się powoli w środowisko Microsoft Windows. Swoje obrazy układa z clip-artów i fragmentów ekonomicznych wykresów, używa przemysłowych farb i standardowej kolorystyki biurowej. Plastyczne manipulacje estetyką wykresów ekonomicznych, druków reklamowych i biurowych wnętrz prowadzą do dramatycznie prostej konkluzji - mamy do czynienia z formami, które są całkowicie puste, czysty, nieskażony znaczeniem patos socjotechniki. Również dom i krajobraz za nim wyglądają jak makieta, co ciekawe, widok ten wydaje się zabawny, jest to, zawsze wciągająca...

 

... zabawa ludzikami
Bohaterem prac Góreckiego jest człowiek współczesny, a precyzyjniej - człowiek schematyczny, stereotypowa ikona człowieka, znana z reklamowych szyldów, znaków drogowych, świateł ulicznych i drzwi szaletów. W pracach Góreckiego pojawia się delikatna nuta perwersji i okrucieństwa, bo ów schematyczny wizerunek ludzkiej sylwetki artysta traktuje jak najbardziej adekwatny portret psychologiczny współczesnego człowieka. Zbigniew Libera odlewa krople ludzkiej krwi z plastiku, a Górecki odtwarza nasze życie w szklanych terrariach i gablotkach. Pochylamy się nad tymi gablotkami i sami znajdujemy się w gablotce, za szklaną ścianą Baszty Czarownic.
[16.09.2001] Łukasz Gorczyca