Mariusz Tarkawian

PRACE

wernisaż: 14.01.2011, godz. 18:00
Galeria Kameralna, ul. Partyzantów 31a, Słupsk
wystawa czynna do 08.02.2011

img_2371 img_2372 img_2373 img_2377 1 3 4
_mg_0798 img_2387 img_2457 img_2458 img_2459 img_2460 img_2461 img_2462
img_2463 img_2464 img_2465 img_2466 img_2467 img_2468 img_2469 img_2470
img_2471 img_2472 img_2473 img_2474

Mariusz Tarkawian urodził się w 1983, studiuje na Uniwersytecie Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie. Tarkawian jest uważnym obserwatorem. Jego rysunki zwykle powstają podczas dyskusji, które dyskretnie podsłuchuje utrwalając postacie I urywki zdań. W ten sposób powstają, osobiste i niepowtarzalne zapiski przetworzone przez bardzo osobisty filtr doznań. Postacie czasami uchwycone są bez ciał, tylko delikatnym konturem wybranych ich fragmentów. Pozbywając się zbędnego detalu w rysunkach wydobywa się emocja I filozoficzny sens zdarzenia. Często w rysunkach Tarkawian ujawnia humor i pełną ciepła ironię opisując zdarzenia, a szczególnie opisując bliski mu świat współczesnej sztuki.

"Jestem futurologiem i wymyślam jakie prace stworzą współcześni mi artyści. Chcę być szybszy od nich i może ukraść im pomysły na sztukę. Czy sztuka poszczególnych osób zmieni się, czy będą zmieniać media i styl jak G. Richter, lub pozostaną konsekwentni jak np. R. Opałka? Czy Robert Kuśmirowski będzie kobietą?
Rysuję tez prace, które sam zrobię lub nie zrobię za 20 lat, oraz artystów, którzy nie istnieją, oraz prace osób które nie są jeszcze teraz artystami jak na przykład mój brat.Marzenia o nieśmiertelności są odwiecznym elementem naszej kultury, a moje rysunki na starym papierze przypominają o kruchości materii wobec czasu i takie pragnienia stawiają pod znakiem zapytania."

Mariusz Tarkawian


Z NIEPOKOJEM PATRZĘ NA ZAKURZONE PĘDZLE

Roman Lewandowski w rozmowie z Mariuszem Tarkawianem

Kim, według Ciebie, jest współczesny artysta? Czy jego rola jest rzeczywiście tak ważna, jak niegdyś? Czy istnieje w tym artystycznym świecie sen o nieśmiertelności?

Współczesny artysta wymyka się jednoznacznym określeniom. Jest tak wielu różnych artystów, że wydaje się niemożliwe stwierdzenie, kim on naprawdę jest. Z rolą artysty też jest problem...
Wydaje się, że dla wielu ludzi artyści mogliby nie istnieć. Nie wszystkich interesuje sztuka na tym świecie... Z kolei wyobraźmy sobie świat, w którym ludzie nie mogliby żyć bez sztuki. Każdy chciałby mieć w ogródku dziwną instalację, w salonie art video zamiast akwarium, a na urodziny happeningi. Czy byłby to świat ciekawy? Czy artysta powinien Wszystkich zainteresować swoją sztuką? Być może - na przykład - powinien starać się zainteresować tych ludzi nie swoją sztuką, ale poprzez swoją sztukę zwrócić ich uwagę na współczesne problemy i proponować rozwiązania tych problemów. Z kolei są też ludzie, którzy bardzo interesują się sztuką i którzy w obrazie abstrakcyjnym dostrzegą problemy współczesnego świata... Być może prawdziwy artysta będzie pełnił ważną rolę dla jednych i dla drugich? Póki co, dzisiaj rola artysty dla niektórych jest ważna jak kiedyś, a dla innych najzwyczajniej nie...
Sen o nieśmiertelności w artystycznym świecie? Nie wiem. Czas pokaże. Zapewne, jeśli ktoś wierzy w życie po śmierci, to ma taki sen. Ja nie mam.

Na słupskiej wystawie w Galerii Kameralnej przedstawiłeś cykl prac rysunkowych, które odwołują się bezpośrednio do świata sztuki i artystów. Jest to wizja cokolwiek futurystyczna, ale patronuje jej najwyraźniej ironiczny dystans. Czy nie traktujesz sztuki na serio?

Traktuję serio. Ironia to jeden z elementów estetycznych. Nie służy tutaj wyśmiewaniu sztuki i kpinie. Dystans pozwala spoglądać na sztukę trochę z boku, jak na jakieś zjawisko antropologiczne. Jak na coś tajemniczego, tym bardziej, kiedy rysunki przedstawiają prace, które być może powstaną w przyszłości.

Czy według Ciebie w sztuce ważniejszy jest komentarz do rzeczywistości czy też zagadnienia czysto formalne i estetyczne?

Takie rozróżnienie nie ma dla mnie znaczenia. Sztuka estetyczna, komentująca rzeczywistość, może poruszać równie dobrze jak estetyzująca.

Często wykonujesz rysunki bezpośrednio na wernisażu, a jednocześnie - jak słyszałem - jesteś artystą do wynajęcia... Czy takie użytkowe podejście do sztuki nie uwłacza artyście?

Nie uwłacza. Pozwala to na bliższy kontakt z odbiorcą... Jestem wynajmowany do rysowania za określoną cenę, a nie jako niewolnik, z którym można zrobić co się chce. Myślę, że Michał Anioł nie martwił się tym, kiedy władze Florencji zamówiły u niego rzeźbę Dawida.

Jesteś artystą niezwykle aktywnym. Bardzo dużo wystawiasz w Polsce i za granicą. Czy wobec tego masz jeszcze czas na refleksję, na spokojne zastanowienie się nad sobą, na chwile relaksu? Jak to wszystko godzisz ze sobą?

Rzeczywiście, może się wydawać, że czasu na refleksję mam niewiele. Jednak nie robię wystaw codziennie, nie tworzę codziennie. Wystarczy czasem usiąść wygodnie w domu, lub podczas spaceru, podróży pociągiem, statkiem czy samolotem, i można znaleźć czas, aby zastanowić się nad sobą. Zresztą praca nad wystawą jest również formą aktywnego relaksu.

Jakie są Twoje plany? Czy pracujesz nad jakimś nowym projektem?

Marzy mi się duża, dobrze oświetlona pracownia. Jak na razie plany realizuję na biurku lub na podłodze albo w galeriach, czasem na ulicy... Ciągle pracuję nad komiksem, który skończę w kwietniu. Amatorsko komponuję muzykę... Z niepokojem patrzę też na zakurzone pędzle.
Czas pokaże...