Laura Pawela
Urodziłam się 24 czerwca 1977 roku w Rybniku
1997-2000 - studia na Uniwersytecie Opolskim - wychowanie plastyczne (dyplom z rzeźby u prof. L.Podsiadłego)
1999 - rozpoczęcie studiów na wydziale Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu
Sierpień 2000 - wystawa rysunku i malarstwa w Artcafe w Rybniku
IX-XII 2000 - stypendium w Europa Akademie w Isny w Niemczech
Wrzesień 2001 - plener w Orońsku
Listopad 2001 - wystawa prac w "Galerii jednego dnia" w akademiku ASP we Wrocławiu
Grudzień 2001 - styczeń 2002- gościnny udział w wystawie "Players" BWA Wrocław



"ANTY-KONSUMPCJA" jest pracą o konsumpcji, nawiązuje do antykoncepcji jako środka umożliwiającego nieskrępowaną konsumpcję ciała. W mojej pracy poruszam problem grzechu ciała, konsumpcji ciała, relacjonuję swoje spostrzeżenia z tej dziedziny życia. Nie staję po niczyjej stronie, zastanawiam się czym jest nasze ciało (przedmiotem konsumpcji?), jak się go traktuje (przedmiotowo). Cała sytuacja na myśl ma przywodzić bankiet, imprezę, zabawę. Ów odświętny charakter sytuacji podkreślam przez przykrycie stołów białymi obrusami, przyrównując je tym samym niemal do stołów ofiarnych. Trzy stoły są metaforą trzech tygodni cyklu kobiety, tego więc czasu, kiedy dzięki antykoncepcji może pozwalać na nieskrępowaną konsumpcję swego ciała. Przyrównuję więc owo "branie" ciała do sytuacji codziennych, do takich czynności nad którymi nikt się nie zastanawia np. kiedy oddając swe okrycie do szatni bierze ze sobą numer, który jest na pewien czas gwarancją odzyskania swojej rzeczy. Dajemy ją niejako "w zastaw" o czym nieustannie przypomina nam numer wzięty z szatni. Uczestniczymy w konsumpcji ciała nie myśląc nawet o tym, gubimy jego czystość praktycznie bezpowrotnie, bo w rzeczywistości nie ma żadnej gwarancji, żadnego zastawu. Odzyskujemy zawsze tylko okrycie wierzchnie... Zresztą, nie bez przyczyny pojawiło się określenie "numerek" dla aktu miłości, określenie , wobec którego stając, nie mam już żadnych wątpliwości, co do uprzedmiotowienia ciała, co do jego konsumpcji. Stawiając wieszak u wejścia do sali chcę zasugerować odświętność tej sytuacji, wyjątkowość tej chwili, gdy zdejmuje się okrycie i pozostawia w szatni, daleko od siebie, biorąc ze sobą jedynie numer (pigułkę?), zaczynając poruszać się w owej specyficznej przestrzeni ciała.
W każdym z trzech "stołów" znajdują się otwory, "miejsca na" 21 różowych krążków, każdy ma możliwość uczestniczyć w tej "grze", zabierając numer z wieszaka i wkładając go do przygotowanego nań miejsca. Kolor różowy został przeze mnie użyty dla podkreślenia kobiecego aspektu pracy, jest elementem spinającym poszczególne części w całość. Jest to kolor kobiecych ust, intymnych części ciała, oferowanych tekstyli , kolorowych panienek, filmów porno, biżuterii, innych przedmiotów dla kobiet przeznaczanych.
Róż pojawia się wiec i w "pudełku" ze skóry , w którym niczym czekoladki adwentowe pojawiają się odciśnięte w tkaninie moje usta. Ust jest również 21, na każdy dzień jedne usta do skonsumowania, do spożycia, według zasady, którą rządzą się adwentowe czekoladki. Są jak rozdawane fragmenty ciała, jak prezenciki, smakołyki, grzeszki sekretnie schowane za malutkimi klapkami. Występują one w różnym stopniu rozwarcia, od lekkiego półuśmieszku do maksymalnego rozchylenia, ustawienia te sugerują fazy aktu płciowego, dlatego w jednym, centralnym punkcie "pudełka" pojawia się organ płciowy kobiety, wokół którego wszystko się toczy. Chcąc nadać pracy odświętny charakter, skórę pudełka wypastowałam.
Pracą kończącą ten korowód konsumpcji, jest wysoko wyspecjalizowany obiekt do spowiedzi z grzechów ciała. Tutaj daję odczuć odbiorcy moją obecność poprzez nadanie obiektowi moich "parametrów". Obiekt ma więc rozmiar 36 (S), który noszę, posiada krój mojego krocza, który pasuje przede wszystkim do mnie. Przegroda separująca nogi, nie pozwalająca ich złączyć, zwracać uwagę na te partie ludzkiej fizyczności, które najbardziej uczestniczą w popełnianiu grzechów ciała. Otwory na ręce, dla wygody obłożone różową gąbką, mają działać jak dyby . Ważną kwestią było także dla mnie pozostawienie obiektu niejako w stanie surowym i przez "kolor grzechu" połączenie go z pozostałymi pracami, czyniąc go pracą zamykającą, wieńczącą całość.

Laura Pawela
Słupsk 2002











To, co zawiera się w moich najnowszych dwóch pracach (w koncepcji, rozważaniach i działaniu) jest bardzo osobiste. Nie uciekam od uczestnictwa w swoich realizacjach , jestem raczej ich niezbędną, integralną częścią , jakby szkieletem , o który niejako opiera się forma rzeźbiarska (obiektowa?).Moja obecność zaznaczona bywa dosłownie (,,Inicjacja'' jest odlewem mojego ciała) lub zupełnie symbolicznie ,( nadawanie obiektom swojego wzrostu , wymiarów , wykorzystywanie koloru swoich włosów). Moje prace są przenośniami, metaforami, które niosą konkretnie określony ładunek ideowy. Staram się być zupełnie szczera w tym co robię, pogodzona z samą sobą, wszystkim co ze mną związane. Przestrzennie wypowiadam się więc o tym , co mnie bezpośrednio dotyczyło, dotyczy i dotyczyć będzie. W moich nowych pracach myśli , wygrzebywane z wstydliwego wnętrza, obserwacje przenoszone ze świata zewnętrznego, ze zwykłej codzienności , przepuszczam przez soczewkę własnej wyobraźni, starając się tym samym nie mówić wprost. Realizacje moje są delikatnym w sposobie przekazu a mocnym jeśli o treść chodzi , sygnałem, przyczynkiem dla dalszych skojarzeń u odbiorcy, przemyśleń a może znalezienia gdzieś w nich samego siebie.
W listopadzie w pracowni akademika ASP, na jeden dzień (22.XI) udało mi się uruchomić galerie jednego dnia , w której mogłam pokazać swoje prace. Były to związane ze sobą koncepcyjnie "Inicjacja"(gips lukrowany, chusteczka higieniczna, aksamitna spódnica, 95 cm) i "Dom 152"(gipsowe płyty, włosy. 152 cm).


1.INICJACJA (odlew ciała-gips-lukier,chusteczka higieniczna,spódnica)



1."INICJACJA" - jest pracą dotykającą problemu dziewczęcości i tracenia jej, problemu inicjacji (osobistej), zbrukanej cielesności (ucięcie nad pępkiem sugeruje stół, na którym można zostać pożartym , podkreśla położenie punktu domniemanej koncentracji cielesności). Chusteczka zaaplikowana do pracy stanowi symbol czystości , higieny i , co za tym idzie, chęć zmycia z siebie, z ciała , śladów przemocy. A ślady te utrwalone zostały w lukrze pokrywającym całą pracę. Materiał ten przyjmuje i zachowuje odciski palców każdego, kto dotknie obiektu, jednocześnie jest całą słodyczą dziewczęcego ciała. Pojawiająca się w tle czarna , wyjściowa spódnica - zdjęta jest i zawieszona, bo inicjacja, która miała być doniosłym wydarzeniem, stała się aktem przemocy.
Praca ta jest pierwszą, inicjującą pewien etap, realizacją.

2. DOM 152 (płyty gipsowe, włosy)

2. "DOM 152" - obiekt przypominający swą formą dom, o wysokości mojego wzrostu, jest pracą dotykającą zjawiska opuszczania domu, inicjowania dojrzałego życia, pozostawiania za sobą przywiązania, odcinania się. Biel domu i zamkniętość jego formy jest jak zamknięcie na świat zewnętrzny, przechowywanie "domowych tajemnic", otwarty jednak u góry dom pozwala się z niego wydostać. Otwór ten, zakrywają rozplecione włosy, jak symbol wszystkiego, co bliskie ciału, co osobiste i....paradoks, bo nagle sami jesteśmy sobie przeszkodą na drodze do pozbycia się sentymentalności w stosunku do swego domu, wyjścia z niego. By opuścić dom trzeba się przebić przez samego siebie. Dom, jak włosy, rośnie z człowiekiem, dom zostaje opuszczony, włosy, warkocze ścina się dziewczynkom by zaznaczyć ich przejście w świat dorosłości. W tej pracy użyłam koloru swoich włosów, by zaznaczyć w pracy swą obecność, kilka farbowanych warkoczy sugeruje proces kobiecego szukania dla siebie najlepszego koloru. Warkocze spływające po ścianie domu są rozplecione i ucięte na wysokości łona kobiecego (powiązanie z poprzednią pracą w której tychże włosów jeszcze nie ma),są metaforą rozplatania więzi z domem, odcinania się od niego. Leżące u stóp pukle włosów zaistniały w mej pracy jak pamiątki, wspomnienia, czasem nawet odrzucane.

3. SCHODY (drzwi drewniane)



3. SCHODY - (wys. ok. 210 cm, III 2001, materiał - drzwi drewniane). Odpowiedź na hasło-schody- przekraczanie granicy oczywistości , zamiast sytuacji ,,schody za drzwiami" lub ,,schody prowadzące do drzwi" pojawia się sytuacja - schody w drzwiach. Zawarcie drogi i bramy w jednym.

4. GRA (guma)



4. "GRA" - (guma, cyfry, instalacja z wystawy "Players" w BWA) - praca powstała na zaproszenie norweskiego artysty Jespera Alvaera , założeniem tej pracy było podjęcie gry , stworzenia dzieła w dziele. We wnętrzu galerii rozciągnęłam gumę do skakania umieszczając na niej kartoniki z numerami. Kolejne numery określają wysokość moich kostek, kolan , ud, pasa i pach, czyli tych punktów na ciele, do których odnosi się ,,gra w gumę", w którą chętnie grają małe dziewczynki. Wznoszenie się owej gumy (od podłogi do wysokości okna galerii) to przenośnia wzrastania aż do momentu kulminacji (okno) gdy gra ustaje,zostaje zatrzymana i zaczyna się powolne opadanie w dół, ku ziemi. Jest to metafora "gry",w którą każdy gra podczas swojego życia.



e-mail: [email protected]

[powrót]