Dorota Podlaska

PIEKŁO / NIEBO

26.07.2002 - 15.09.2002
Baszta Czarownic

Gdym przyszedł do zmysłów po cudownym swym ocaleniu ujrzałem otaczający mnie tłum tubylców, których obyczaje i życie, tak odmienne od życia innych wyspiarzy pragnę ci opisać. Przyglądali mi się z oznakami zdumienia, pierwszy raz bowiem widzieli człowieka mojej rasy. Wielce uprzejmie zaprosili mnie do swej sadyby, a tam nakarmili i odziali i otoczyli wszelka opieką. Po kilku dniach doskonale pojmowałem wszystko, z czym się do mnie zwracano, jako że tubylcy używają nie tylko słów, ale i gestów wszystkich członków dla porozumienia. Alfabetu i pisma nie znają, nie jest on im potrzebny, jako że wiodą żywot nudny i pozbawiony wszelkich ambicji. Wierzą oni, że ich obecne istnienie jest jeno chwilowym przystankiem między niebem a piekłem, pośród których człowiek porusza się stale w nieustającej wędrówce, pozostawiając w każdym z etapów swoje ciało i przybierając ciągle to nowe, według własnego upodobania i woli. Nie znają więc pojęcia śmierci ani obawy przed nią. Wierząc, że Natura urządziła wszystko tak, jak było potrzebne, nie tracą czasu na bunt przeciw kolejom rzeczy, wspominanie, żale, nadzieje, rozpacz czy tęsknotę. Żadne zjawisko lub wydarzenie, choćby najbardziej niespodziewane nie wydaje im się niezwykle, przyjmują wszystko bez zdziwienia jako rzecz oczywista, przeżytą po setki razy w poprzednich etapach żywota. Zmarłych swych chowają pionowo w głębokich dołach nogami lub głową w dół, żeby móc łatwiej dostać się do piekła lub nieba, nie omijając nigdy żadnego z tych przystanków. Kiedy ktoś z plemieńców umiera, nie myślą oni o tym, że ta osoba wyzionęła ducha, ale że jest ona teraz w świetnej kondycji w innym miejscu. Żywot ich nie ma wiec końca ani początku, ilość mieszkańców wyspy nie zmienia się, nie mają oni żadnych wyobrażeń i mitów, które miały by charakter świętości, religii lub mitu, nie znają bogów ani fetyszy ani wszelkiego zabobonu jak plemiona innych wysp. Ani granicy miedzy tym, co jest świeckie, a tym co jest religijne. Świat ich nie zmienia się, nie podlega żadnym badaniom ani objaśnieniom, po prostu jest.

Ludzie ci ogarnięci są wiekuistym spokojem, nie martwiąc się ani ciesząc, gdyż uczucia te są tak silnie przeżywane w niebie i piekle, że w trakcie żywota obecnego nie mają już na nie siły. Miejsce wypoczynku pomiędzy kolejnymi przystankami żywota pędzą głownie na pracy. Zawsze są czymś zajęci, z wyjątkiem czasu przeznaczonego na posiłek i sen, krzątając się wokół domostw, polując w lasach lub pracując na roli. Praca ta jednak nie jest zbyt ciężką, jako że wyspa pełna jest obfitości i dostarcza im wszystkiego, czego potrzebują. Nie znają podziału na kobietę i mężczyznę, tak samo przyuczają się do męskich i żeńskich zajęć od młodości, podejmując się rożnych czynności raczej dla odmiany w monotonii żywota niźli dla wypełnienia czynności przypisanych płci słabszej lub silniejszej w cywilizowanym świecie. Kobiety są zręczne w polowaniu, znajdują też siły na dźwiganie ciężarów tak samo jak mężczyźni, a owi potrafią cierpliwie i pieczołowicie troszczyć się o domostwo.

Jedynym wyróżnikiem, jaki znają jest "matka". Każda z nich rodzi jedno dziecko w ciągu swej ziemskiej wędrówki, a raczej nie rodzi dziecka, ale daje nowe ciało duszy, która pragnie się wydostać z piekła lub nieba. Wiedzą oni bowiem, że ani mąk i tortur piekielnych ani stanu rajskiej szczęśliwości długo wytrzymać się nie da. Nie znają oni pojęcia ojcostwa i narodzin dziecka nie wiążą z chucią. Nie wiążąc się w stałe pary parzą się swobodnie miedzy sobą, nie uznając tego za grzech czy nieobyczajność. Czynią tez to bardzo rzadko, trudno było mi dociec, czy w ogóle znajdują upodobanie w ziemskich przyjemnościach i zwykłych rozrywkach, z wyjątkiem godzin wieczornych, które spędzają na opowiadaniu historii zapamiętanych z poprzednich pobytów wiedzionych w piekle lub niebie. Jednak opowieści tych nie pojmują jako owocu wyobraźni, obca im jest wszelka fantazja, przygody są zaledwie zapamiętane z poprzednich wcielen, jako że nie rozróżniają oni kłamstwa od prawdy, zmyślenia od rzeczywistości. Opowieści te są pełne wspaniałości i okropności, szczęścia i mizerii jakie w niebie i piekle spotykają istotę ludzką. W życiu obecnym nie dbają o ból, radość, miłość, strach, nienawiść, zbrodnie i cnoty, te uczucia i emocje pozostawiając sobie na kolejne etapy swej wędrówki. Nie maja oni potrzeby grzeszyć, gdyż każdy z nich wyrządził już krzywdę i zaznał jej w swym piekielnym żywocie. Nie przeżywają też wielkich miłosnych uniesień i radości, na to rezerwują sobie czas w niebie. Czekają ledwie na podróż do miejsc, w których przyjdzie im wszystko przeżywać w nadzwyczajnym ekstremum.

Brak im tez pomysłowości do udoskonalenia swego otoczenia, narzędzia ich proste i prymitywne, odzienie banalne, charaktery jednakowe, nawet wyglądem nie różnią się zbytnio, wszyscy są bowiem grubi ponad wszelka miarę. Wielkie ich ciała biorą się z wiary, że ich głównym zadaniem jest dostarczyć pożywienia braciom przebywającym obecnie w piekle lub niebie. Ci w piekle pożywiają się odchodami ludzkimi, jedzenie więc ponad miarę jest cnotą a nie grzechem. Wybacz me te nieprzystojność, którą usprawiedliwiam tylko powinnością dania świadectwa temu, co w tych dalekich krainach zobaczyłem. Byłem już nawet bliski dać wiarę ich urojeniom, jako że nigdy nie widziałem tam porzuconych nieczystości ani nie czułem smrodu, jako się w bardziej cywilizowanych miejscach zdarza.

Ci w niebie żywią się kwiatami, dlatego tubylcy przejawiają wielką zręczność w ich hodowli, ale pola kwiatów oddalone są od domostw, gdyż nie mają oni żadnego upodobania w dekoracji lubo w jakiej innej sztuce upiększania. Nie znają też pieśni ani muzyki, świat swój i siebie nawzajem traktując z jednaką obojętnością.

Z wielką więc ulgą opuściłem tę wyspę, pomimo tego, że nie zbrakło mi ani strawy ani odzienia ani nikt mnie nie pędził do pracy lub ciężkich obowiązków, a klimat tam łagodny i sprzyjający człekowi. Tubylcy stracili dla mnie wszelkie zainteresowanie i nikt też mnie nie odprowadził, gdym w skleconej tratwie udał się na badać kolejne wyspy, a z obyczajów i sposobu życia mieszkańców tych krain zdam Ci sprawę w następnym liście.

http://www.podlaska.art.pl/

Dorota Podlaska różne daty

1989
skończyłam studia na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. Dyplom z malarstwa uzyskałam w pracowni doc. J. Kaczmarskiego.

1986-1990
wspólnie z przyjaciółmi, czyli Ewą i Andrzejem Kuich, Yachem Paszkiewiczem i Andrzejem Wąsikiem, jako grupy "Naprzód", i "Yach-Film" tworzyłam filmy wideo, happeningi, różnego rodzaju wydarzenia, dobrze się przy tym bawiąc. Oprócz tego malowałam duże abstrakcyjne obrazy i farbowałam na pół abstrakcyjne tkaniny metodą batiku, które złożyły się na wyimaginowane Muzeum Żagla.

1993
razem z grupą artystów z Bydgoszczy zakładam Stowarzyszenie Artystyczne Wieża Ciśnień, do dzisiaj organizuję wystawy w galerii Wieża Ciśnień, ciesząc się, że nie jest to instytucja. Czasami też towarzysko organizuję wystawy w klubie Mózg.

1994
Przełomowa data. Znalazłam się nagle zamknięta w małej przestrzeni otoczona dużą ilością ludzi. Nie, to nie opis więzienia, to opis pracy. Kiedy minął pierwszy szok i wyszłam z zapaści zaczęłam malować małe obrazki. A raczej historyjki o otaczającym mnie świecie i ludziach, o relacjach między nimi. O kobiecie. Jakiejś kobiecie, nie zawsze o mnie. Historyjki obserwowane lub przeżyte na własnej skórze. Wybrałam formę miniatury, gdyż pozwala mi na zachowanie charakteru prywatności, intymności mojej sztuki.

1995
ważna dla mnie wystawa. Pierwszy raz pokazuję miniatury na wystawie "Listy" w klubie Mózg. 30 marca, pamiętam dokładnie, bo wtedy udało mi się uciec z nie lubianej pracy. Od tego czasu maluję i sklejam obiekty z papieru, moje ulubione tematy to miłość, życie, marzenia.
od zawsze do dzisiaj
żyję i mieszkam w Bydgoszczy

wybrane wystawy indywidualne

1989
Podróż, Galeria Autorska J.Kaji i J. Solińskiego - Bydgoszcz

1990
Muzeum Żagla, Galeria Kantorek - Bydgoszcz

1991
Rejs, Galeria Rzeźby SBWA Warszawa
Rejs 2 - aranżacja plenerowa tkanin na dziedzińcu budynku Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków - Bydgoszcz

1992
pokaz w Galerii Arche, Muzeum Archeologiczne, Gdańsk
wystawa w salonie BWA Bydgoszcz

1993
aranżacja plenerowa z okazji 70-lecia Muzeum Okręgowego im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy

1994
Lot , aranżacja przestrzeni w "Wieży Ciśnień", Bydgoszcz

1995
Listy, Klub Mózg, Bydgoszcz
Więcej małych obrazków Galeria Kantorek, Bydgoszcz 1996
Opis uparcie powracającej rzeczywistości Galeria "S", UMK Toruń,

1996
Obrazki dla grzecznych i niegrzecznych, Galeria ZPZP Okop, Olsztyn

1997
Mały opis, Galeria TPS Dworek Sierakowskich, Sopot

1998
Dorota Podlaska, Galeria Podlaska, Biała-Podlaska
Obrazy, Wieża Ciśnień, Konin

2000
Płaczę w kinie, Centrum Sztuki Współczesnej, Warszawa
Wszystkiego najlepszego, Dorotko Galeria Moje Archiwum, Koszalin

2001
Love Letters, Gallery WM, Amsterdam
Było, minęło..., Pałac w Lubostroniu
Stare i nowe przypadki sercowe, Galeria Arsenał, Białystok

2002
Biblioteka Dorotki, BWA Zielona Góra
Ziemia jest płaska, Galeria ON, Poznan

wybrane wystawy zbiorowe

1989
Krytycy o nas - BWA Sopot
Lochy Manhattanu (z Yach-Filmem) - Łódź

1991
Dziennik - Galeria Kantorek - Bydgoszcz
I Biennale Plastyki Bydgoskiej, BWA - Bydgoszcz
My Polsk Kunst, Lyngby Radkaus - Dania

1992
Zaczarowany zamek - 1991

1993
Targi Sztuki - Galerie Schröder Foundation, Haga

1996
III Biennale Plastyki Bydgoskiej, BWA - Bydgoszcz

1998
Oikos, Muzeum Okręgowe im. L. Wyczółkowskiego, Bydgoszcz
Meitheal/ Wspólnie, Manorhamilton, Irlandia
Czy mnie słyszysz? - warsztaty, Centrum Sztuki Współczesnej, Warszawa

1999
Mózg w mróz - Klub Mózg, Bydgoszcz
Mózg przeniesiony - BWA Zielona Góra
V Europejskie Spotkania Artystów, Borne Sulinowo
Ziemia, powietrze, niebo, Muzeum im. Leona Wyczółkowskiego, Bydgoszcz
Wypożyczenie Mózgu, Klub OdNowa, To

2000
Mózg w mróz - Klub Mózg, Bydgoszcz
Mózg przeniesiony - BWA Zielona Góra
V Europejskie Spotkania Artystów, Borne Sulinowo
Ziemia, powietrze, niebo, Muzeum im. Leona Wyczółkowskiego, Bydgoszcz
Wypożyczenie Mózgu, Klub OdNowa, To

2001
Krzątanina, Galeria Awangarda, Wrocław
Maskarady, Galeria Inner Spaces, Poznań