"Wiatr nad skałą" Performance

img_6880 img_6880

12 grudnia 2011,
godz. 18:00 Galeria Kameralna, Słupsk, ul. Partyzantów 31a

img_6880 img_6882 img_6883 img_6884 img_6891 img_6894
img_6891 img_6894

Sztuka performance, którą uprawiam z różną intensywnością od 1985 r. a aktywnie obserwuję od końca lat siedemdziesiątych XX w. w ostatnich latach, ku mojej uciesze, stała się przedmiotem wykładanym na uczelniach artystycznych w Polsce. Jest dość popularnym sposobem wypowiedzi artystycznej. Jednak duża część (także młodych) artystów performance ogranicza się do klasycznych sposobów działania, zajmuje się bądź tylko warstwą treściową, literacką przekazu performance, bądź powtarza z małymi modyfikacjami problemy już opowiedziane . Nie poszukuje nowych form, radykalnie nowych rozwiązań formalnych w języku performance. Popularność może w tym wypadku doprowadzić do skostnienia tej fascynującej dziedziny sztuki. Są oczywiście artyści którzy zauważyli taki stan rzeczy, przeważnie artyści trochę starszego pokolenia . Wprowadzają do działań performance multimedia, działania parateatralne, paraoperowe. Samotne działania w przestrzeni publicznej i przyrodniczej. Działania dla siebie dla własnego przeżycia, odbywające się bez widza itp..
W swoich rozważaniach na temat sztuki, performance, czyli w rozważaniach nad sztuką jako przekazem myśli poza słowem, na nowo odkryłem dla siebie wartość sztuki jako przekazu pozawerbalnego, poza słowem, poza treścią literacką, wartość przeżycia estetycznego. Zastosowałem, w stosunku do tej młodej dziedziny sztuki, podobny proces myślowy jaki zastosowali artyści w stosunku do malarstwa sto lat temu, analizując jego istotę - kolor, formę - oczyszczając malarstwo z przygodnych naleciałości. Decyzje z przed wieku stały się kamieniami milowymi w rozwoju malarstwa.
Szukając sposobów na przezwyciężenie paradygmatu postmodernizmu, filozofia zen, z jej podstawową zasadą przekazu pozawerbalnego, wydaje mi się najbardziej adekwatną do zastosowania w procesie odbioru dzieła sztuki. Widzę duże podobieństwa w opisie przeżycia estetycznego analizowanego przez współczesnych filozofów sztuki. Doskonale pokazuje to Rudiger Bubner w książce ,,Doświadczenie estetyczne". Analizuje odbiór dzieła sztuki, przeżycie estetyczne w kontekście historii estetyki, jej różnych nurtów i różnych systemów filozoficznych . Rudiger często wspomina na stronach swej książki o niemożności werbalnego opisu przeżycia estetycznego. Doświadczenie estetyczne jest unikalnym jedynym, swoistym doświadczeniem, nie podlegającym racjonalnemu, werbalnemu opisowi. W książce ,,Estetyka Zen" wydanej w 2010 roku w Warszawie autorka, profesor Agnieszka Kozyra, analizując sztukę zen i sztukę z nurtu postmodernizmu ,,...dla którego charakterystyczna jest praktyka dekonstrukcji, zaburzającej wszelki dyskurs i wykazującej niestałość i prowizoryczność myśli ludzkiej." widzi wiele podobieństw między tymi dwoma paradygmatami. Zen, podobnie jak postmodernizm, także podważa nasze racjonalne myślenie o świecie, nasze nawyki, nasz język nieadekwatny do wyrażania rzeczywistości. Obydwa nurty nie uznają ,,.. takich pojęć jak centrum, podstawa czy świętość.." Jednak postmodernizm to nieokreślony, niejednorodny układ bez wyraźnego rozróżnienia wartości, w którym przeważają tendencje do wzrostu chaosu. Grzęźnie w narastającej fali dekonstrukcji sensów, ciągle jest na etapie negacji, negacji negacji, negacji negacji negacji, itd. Zen przezwycięża taką sytuację, gdyż uznaje zasadę "absolutnie sprzecznej samotożsamości" negacji i afirmacji. W zasadzie zen jest filozofią życia codziennego. Poprzez pracę nad sobą zauważamy związki przyczynowo skutkowe procesów zachodzących w naturze rzeczy. Całą otaczającą nas rzeczywistość traktujemy jako płynny proces przemian. Nic nie jest wieczne, jedynie nasza jednostkowa jaźń - symbolicznie nazwana naturą Buddy- którą staramy się odsłonić, poznać w procesie medytacji nad koanami, porządkuje proces poznania rzeczywistości. Podczas głębokiej medytacji adept może odczuwać jedność z otaczającą go rzeczywistością. Podobnie podczas głębokiego przeżycia estetycznego widz doznaje swoistego przeżycia. W intuicji zen nie ma chaosu i dowolności, gdyż ,,jedno jest wszystkim, wszystko jest jednym", lub ,,forma jest pustką, pustka jest formą". Sądzę że szeroko pojmowany performance też oczekuje na taką redefinicję i oczyszczenie z literackich naleciałości. Kolor użyty w obrazie niesie ze sobą pozawerbalne wartości przeżycia estetycznego, nieprzekazywalne w inny sposób. Ruch, dźwięk, zapach, odczucie czasu, rytmu a więc te elementy które są istotne dla dziania się w czasie i przestrzeni przed oczami widzów winny być podstawową materią utworu wywołującym przeżycie estetyczne, treści literackie powinny moim zdaniem dopiero nakładać się na tak zbudowaną strukturę dzieła sztuki. W swoich ostatnich działaniach zająłem się dźwiękiem, jego energią, wibracją i innymi właściwościami, nieprzekazywalnymi werbalnie. Staram się ażeby widz, uczestnik spotkania w którym wykorzystuję obraz i dźwięk przeżył razem ze mną jego oddziaływanie, chwile medytacji.

Ryszard Ługowski 2011r.