Tomasz Mazur

OBRAZY
Bałtycka Galeria Sztuki, 8 listopada - 30 grudnia 2007

img_6537 img_6538 img_6543 img_6549 img_6551
img_6557 img_6560 img_6561 img_6562 img_6564
img_6565 img_6566 img_6567    

Tomasz Mazur

Urodzony w 1973 w Poznaniu, Studia na ASP w Poznaniu, na Wydziale Malarstwa Grafiki i Rzeźby, kierunek malarstwo. W 1999 roku dyplom z malarstwa w pracowni prof. Włodzimierza Dudkowiaka i rysunku w pracowni prof. Bogdana Wojtasiaka. W 1998 roku nagroda na II Festiwalu Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, kategoria-rysunek. Brał udział w kilkudziesięciu wystawach indywidualnych oraz zbiorowych.


Malarstwo Mazura sprawi zwód komuś, kto w jego szarościach dojrzy wyłącznie podążanie za najmodniejszym ostatnio trendem, określanym jako „efekt Tuymansa”. Dla obrazów Maciejowskiego czy Bujnowskiego szczególnie wydaje mi się to, iż zrazu dostrzegamy w nich określoną poetykę malarską, lecz potem jedynie ikonografię, przedstawienie pozbawione malarskich napięć. Obrazy Mazura wydają mi się uczciwsze, gdyż nie proponują tylko wizualnej – obojętnej dla znaczenia obrazu estetyki; widać na nich najprzód tylko przedmioty i figury, ale z czasem ujawnia się „sproblematyzowanie” sposobu ich przedstawiania.

Michał Haake


Tomek Mazur mieszka w Poznaniu i maluje obrazy - jest to prawdziwe o ile w ogóle możemy mieć jakąkolwiek pewność doświadczając rzeczywistości. Tomek Mazur mieszkając w Poznaniu maluje obrazy, na których próbuje uchwycić właśnie to, co konkretne. Notuje to, co może dać pewność, iż można mieszkać w Poznaniu i malować obrazy. Przedmioty, którymi się otaczamy na co dzień, które znamy z telewizji czy kolorowych ilustracji, zwykłe sytuacje - to wszystko możemy zobaczyć na jego płótnach. Niewątpliwie jest to zgodne z tendencjami panującymi we współczesnej sztuce, a właściwie szerzej - kulturze. (...) Jednocześnie to, co robi Tomek, a zwłaszcza sposób, w jaki to robi, jest głęboko osadzone w tradycji malarskiej. Przede wszystkim maluje, temat jest częściowo tylko pretekstem - zresztą czy wszelki język nie jest nieadekwatny i jako taki nie może przedstawić rzeczywistości? Inaczej jest z kodem, który stanowi już samo, czyste malowanie. Jest ono u Tomka Mazura bezkompromisowe. Nie boi się on koloru, ale zdecydowanie chętniej posługuje się odcieniami szarości wpadającej niekiedy w biel. Na wielu płótnach to właśnie gradacje szarości stanowią kwintesencję obrazu. (...) Bardzo interesujące jest, pojawiające się też i w innych obrazach, choć może nie aż tak wyraźne, skontrastowanie niemal monochromatycznej przestrzeni z kontrapunktem np. czerwieni. Istnieją dzięki temu dwie komplementarne linie melodyczne obrazu. Fascynują artystę zatrzymane kadry rzeczywistości; wycinki, w których dostrzegł i zanotował intrygującą kompozycję ale też i coś nieokreślonego, co zdaje się prowadzić nas do ukrytego wymiaru codzienności. Wymiaru, w którym przedmioty obdarte zostają ze swej banalności, prowadząc nas ku nieokreślonemu.

Bartek Gutowski