Lech Majewski
OPOWIEŚCI OKA

8 czerwca - 8 lipca 2007
Galeria Kameralna


OPOWIEŚCI OKA

Widzenie i zapamiętywanie są bez wątpienia fundamentalnymi rodzajami ludzkiej aktywności. Dzięki nim człowiek zagospodarowuje i konstruuje własną tożsamość. Proces ten ma miejsce już od pierwszych chwil, kiedy pojawiamy się na świecie. Strategia widzenia, jego podwajanie i konfabulowanie jest - właściwie - warunkiem sine qua non naszego istnienia. Nie byłaby ona możliwa bez obecności Innego. Od najwcześniejszej młodości wpierw utożsamiamy się, a później kontestujemy lub afirmujemy jego inność i podmiotowość. Sztuki wizualne, same będące procedurą "powtórzenia i różnicy", podejmują tę problematykę nieomal od swych mitycznych początków. W rezultacie widzenie i zapamiętywanie wchodzą w dyskurs reprezentowania świata, przez co stawka niejako się podwaja.

Wizualne poematy Lecha Majewskiego są tego konstatacją i jednocześnie poetyckimi wariacjami na temat wznoszenia i uwalniania figur wyobraźni. Integralną sceną tej drammy są zgodne bądź zakłócone relacje pomiędzy męskim i żeńskim pierwiastkiem. Okazuje się też, że ich pozorna symetria jest zafałszowana grą lustrzanych odbić. Męski i najwyraźniej dominujący podmiot świata przedstawionego filmów Majewskiego przegląda się, a najczęściej podgląda, w lustrach Innego. Kobieta nie jest tutaj partnerką dialogiczną, ale - podobnie jak miało to miejsce w słynnej instalacji Duchampa Étant donnés... - stanowi symbol pożądania i oglądania. Narrator "Opowieści Oka" jest voyeurem, który realizuje swoje fantazje w samotności - poprzez substraty rodem ze świata Disneylandu albo przez zakładane maski i kostiumy. Taka karnawalizacja pożądania jest poniekąd praktyką kompensacji nieobecności - rozmowy, zbliżenia, oddania. W tym rozumieniu filmy te są historią alienacji, która przymierza maski i role - przy czym nagość "obiektu" pożądania zdaje się być maską ostatnią. Procedura widzenia i zapamiętywania przybiera tu formę kameralnej, niekiedy spazmatycznej rozmowy - Ja z Ja - co stanowi najbardziej bezpieczną, intymną i nie podlegającą ocenie (przez Innego) formę negocjowania własnej tożsamości wobec traumy, jaką niesie dyskurs samotnej władzy "podglądającego". Ten bowiem, choć posiada narzędzia wizualnej opresji, de facto obraca ją w represjonowanie własnego Ja. Stąd teatralizacja i rytualizacja własnej seksualności - która w zaciszu alkowy staje się grą - a może pojedynkiem wyobraźni i pożądania? Ich fantazmatyczne figury spełniają funkcje luster, w których przeglądają się bohaterowie jak i słuchacze "Opowieści Oka"...

men2_9 ophelia6_6 pump_me_up1 soap1_3

kuratorzy projektu: Roman Lewandowski, Karolina Bujnowicz


Lech Majewski w sposób niezwykle misterny wizualizuje w swych pracach ludzkie fobie, obsesje i fascynacje. Pojawiają się w nich także rozliczne lektury, pośród których ikonograficzna biblioteka stanowi ledwie ich część, bo literackie motywy i filmowe nawiązania również stają się dość czytelne i ważne. Jednak w ostatecznym rozrachunku jego wideoarty - z punktu widzenia samego medium - bardziej funkcjonują i generują znaczenia w sensie malarskim niźli filmowym. Wreszcie nie mniej istotne wydają się być jej aspekty zdecydowanie zewnętrzne - świat idei i hermeneutyczne odwołania.
Ujawniająca się u Majewskiego nadrealistyczna dykcja dowodzi dialogu z kulturą cytatu i metafory, co jest poetycko zorkiestrowane z somnambulicznym rytmem opowieści i "porwaną" gramatyką świata referencji. Charakterystyczne dla stylu prac artysty jest dopracowanie każdego szczegółu kadru - począwszy od światła, przez kompozycję obrazu, skończywszy na wolnej, halucynogennej narracji i misternej oprawie audialnej, która z jednej strony traktuje dźwięk według minimalistycznych czy ambientowych reguł, innym znów razem tworzy kolaż operetkowych cytatów, jakby zaczerpniętych z poetyki buduaru...
Perfekcyjne wykonanie i przemyślana estetyka dzieł są efektem długiej i pracochłonnej produkcji każdego "wideoklipu", przygotowywanego z udziałem wieloosobowej ekipy, a później nie mniej żmudnego etapu laboratoryjnej obróbki.
W pracach wideo - podobnie jak w fotografiach - Majewski zwraca się ku uniwersalnej, archetypicznej problematyce, w której poczesne miejsce znajdują przypisane każdej ludzkiej biografii lęki, zmory, pasje i udręki... Stąd m.in. pojawiają się tropy tożsamościowe, a pośród nich tematyka wykluczenia, erotyzm, szaleństwo, krew, płeć i kulturowa symbolika kolorów. Tropy te - obudowane w grę archetypów i oniryczną aurę, co niezwykle intensywnie promieniuje w wideoarcie "Las" - działają z ogromną siłą na podświadomość widza.
Prace Majewskiego dowodzą rzadko dziś artykułowanej wiary w język i napięcia, jakie rozgrywają się u jego kresu. Najwyraźniej - jako artysta i człowiek - ufa on obrazom i symbolom, mimo że już dawno temu utraciły one swą niewinność i przezroczystość. Taka postawa zjednuje mu odbiorców.
Jednocześnie sama instalacja stwarza przed widzem możliwość kreatywnego podejścia do dzieła, ponieważ jego forma polega na indywidualnie budowanej narracji i niemal nieskończonej możliwości odczytań. Widz ma możliwość wpisania się w sytuację dramaturga i narratora, dzięki czemu może jednocześnie budować doświadczenia oraz interpretację zarówno z punktu widzenia artysty jak i odbiorcy.

Roman Lewandowski