Stanisław Koba
DOBRA I ZŁA NOWINA

Baszta Czarownic
8 stycznia - 29 lutego 2008

img_7744 img_7746 img_7748 img_7750 img_7753 img_7756

KomentarzYK
Nie jestem archeologiem, nie grzebię w przeszłości.
Nie jestem fantastą, nie świruję w przyszłości.
To co jest ważne i ciekawe jest Teraz. To jest moje życie.
Odkryłem własne "zarybienie" uprawiając hodowlę Rozumu, Uczucia, Instynktu.
Ryby to trzy ramiona karuzeli, która wykonując ruch centryczny zatacza ORBITĘ. Osią jest świadomość.
Z perspektywy ORBITY - czas, przestrzeń, materia, konstruują taki świat, którego centrum jestem Ja.
Kulturę Postmodernistyczną należałoby sprecyzować jako Postdialektyczną opartą na wartościach linearnych
o przeciwstawnych wektorach.
Z pozycji ORBITY twierdzenia: BÓG jest i BOGA nie ma - są równoprawne.
Konstrukcja triadyczna jest modelem harmonijnym odkrywającym naturalne energie kształtujące zarówno jednostkę jak i społeczeństwo. ORBITA w sensie politycznym jest propozycją nowego modelu ustrojowego (mały przewrót byłby na czasie).
ORBITA jest ideą porządkującą rzeczywistość, ułatwiającą kontakt z tą rzeczywistością - to z jednej strony.
Z drugiej strony ustawia świadomość na granicy z Zerem.
Stan zero-jedynkowy to stan nieprzystawalności, to stan absurdu. To dystans konieczny do trwania.
To dobra i zła nowina.
Stanisław Koba


Staszek Koba jest artystą nieprzewidywalnym - za każdym niemal razem zaskakuje odmiennością środków, po które sięga,aby przez sztukę zrozumieć, oswoić, uporządkować jakoś ten pełen paradoksów i absurdów świat. Tym razem jest to instalacja. Wedle jego własnych słów DOBRA I ZŁA NOWINA to swego rodzaju sztuka rytualna, a zatem z samej swej natury bogata w symboliczne treści. Główną bohaterką jest ryba - jeden z archetypicznych symboli chrześcijaństwa, wiodący się jeszcze jako znak mesjasza z czasów przedchrystusowego judaizmu. Również tytuł dzieła kojarzy się z Pismem. Jesteśmy przecież ludem Księgi i - czy wierzymy, czy nie, iż zawiera ona prawdę objawioną przez Najwyższą Instancję - to tamta tradycja ukształtowała w wielkiej mierze nasz sekretny język. Ryba - emblemat Chrystusa, Matki Boskiej, chrztu i eucharystii - jest jednak symbolem niezmiernie pojemnym. W zależności od kultur i czasów, zdarzało się jej oznaczać zarówno życie wraz z nieśmiertelnością, jak też śmierć; rozwiązłość i czystość, mądrość i głupotę, płodność i rozkład, wolność, obfitość, chciwość i zniszczenie. Uosobiała początek i koniec - najwyższe dobro i najwyższe zło. Dziś - w instalacji Staszka - jej forma nabrała również nowych znaczeń. Pojawia się tu w trzech kamiennych postaciach: skierowana w górę RYBA-ODLOTprzywodzi na myśl rakietę, symbol podboju kosmosu, postępu ludzkości; skierowana w dół RYBA-NALOT staje się bombą, symbolem zniszczenia, również związanego z technicznym postępem. Więc jak to jest? Ten sam postęp (cokolwiek słowo to miałoby znaczyć) jest przyczyną dobra i zła. Ta sama, personifikowana tutaj przez kształt ryby, wywodząca się z judeo-chrzescijaństwa, tak bogata cywilizacja i kultura, oparta na spójnym (przynajmniej chcielibyśmy tak wierzyć) systemie wartości, produkuje zarówno dobro, jak i zło? Jak to jest możliwe? Dlaczego tak się dzieje? pytania te zdają się bardzo niepokoić Staszka. Wedle niego świat nie rozgrywa się jednak w ramach prymitywnej, dwubiegunowej dialektyki, byłoby to zbyt proste. Ryby są zatem trzy - a właściwie jest to ta sama ryba w skrajnych sytuacjach (Staszek zwie to trójjednością). Trzecia z ryb - horyzontalna, opływająca świat RYBA-SPŁAW to milczący świadek naszych poczynań. Bardzo ważna ryba: uosabiało, co pozwala nam przetrwać. Jest także ryba czwarta - wirtualna projekcja na wideosztandarze, który zwie się CZAS. Obraca się wokół swej osi w tempie godzinowej wskazówki zegara, demonstrując rożnorakie symboliczne pozy. Niby podobna do swych towarzyszek, nie jest jednak z kamienia: jest świetlnym złudzeniem - przestaje istnieć, gdy zgaśnie projektor. Ale zostaje sztandar, kwadrat białego, malarskiego płótna. Pusty obraz (Staszek jest przecież malarzem), na którym powstać może wszystko albo tez nie już nigdy nie powstanie. Czy to wanitatywny sztandar, mający przypominać o naszej marności, kruchości, przemijaniu? Nie wiem. Nie wiem tez - nie wiemy - od czego, od kogo tak naprawdę zależy położenie ryby. Nie jest to jednak z pewnością opowieść o świecie przegranym, bo w samym centrum krzyża (może układu współrzędnych? - symboliczne spekulacje da się mnożyć w nieskończoność) o końcach wyznaczonych przez symetrycznie rozmieszczone ryby, znajduje się ŹRÓDŁO - granitowa studnia wypełniona mlekiem. A mleko to znak życia-symbol nieśmiertelności, oczyszczenia, nadziei, prawdy i miłości. To wielce istotne, iż elementy układu powstały z obrobionego starannie granitu, choć pozornie, aby uzyskać dość podobny efekt, wystarczyłby styropian oraz nieco farby. Pomijając już, ze w sztuce Staszek nie znosi tandety, materia ta ma bardzo wazka nośność symboliczna. Wśród niezwykłego bogactwa sprzecznych często znaczeń jest symbolem trwania (również naszego przetrwania) oraz praprzyczyny; ma tez swe ważne miejsce w biblijnej tradycji - pierwszym ołtarzem byt kamień, na którym Jakub wsparł głowę, kiedy śnił drabinę, a apostoł Piotr - opoka - jest kamieniem węgielnym całego Kościoła. Lecz przecież kamień to również jedna z pierwszych ludzkich broni, narzędzi mordu, kary i męczeństwa. Jest też kamień Syzyfa - symbol powszechnej naszej codzienności... Znowu więc trójjedność oraz problem ryby: jak to się dzieje, ze bywa jednocześnie bomba, rakieta, przetrwaniem? Na końcu wreszcie, w osobnej sali niczym w sanktuarium, zamkniętajest samotna PAMIĘĆ - granitowa płyta (kamień, przypomnijmy, jest również symbolem pamięci). Jej forma każe mi myśleć o skrzynce pocztowej. Może tam właśnie, w niedostępnym wnętrzu, znajduje się list od Najwyższej Instancji, a w nim odpowiedzi na Wielkie Pytania?

Wawrzvniec Brzozowski



Medytacje pokartezjańskie, czyli Artysta w Pokoju Zwierzeń

Pamiętam jak przed dwoma zaledwie laty Jerzy Hanusek, otwierając w Otwartej Pracowni wystawę jego najnowszych prac pt. „Zwierzęta – obrazy”, powiedział, że Koba staje się na naszych oczach jednym z najwybitniejszych polskich malarzy. Tymczasem okazuje się, że Staszek Koba jest artystą nieprzewidywalnym. W swym najnowszym projekcie odchodzi od malarstwa na rzecz obiektów, symboli i rytuałów, które nijak się mają do malarskiej koniunktury i modnego ostatnio nadpisywania do sztuki ideologii. „Dobra i zła nowina” to rodzaj minimalistycznej instalacji, której głównym symbolicznym komponentem jest motyw ryby. Artysta wpisuje w jej judeochrześcijańską treść nowe konteksty, gdyż – w zależności od „obrotu” rzeczy – figura ta w ustawieniu wertykalnym może stać się medium poznania (rakieta) bądź zniszczenia (bomba). Ten dychotomiczny układ daje się zdekonstruować sytuując rybę horyzontalnie i zgodnie z heraklitejską ideą „panta rhei”. Autorskim rozwinięciem tego modułu jest rodzaj ikonicznej wariacji i konceptualnej orbity, którą Koba prezentuje na wystawie w formie wideo. W rezultacie odbiorca w galerii może przyjrzeć się pełnemu obrotowi ryby zgodnie ze wskazówkami zegara w trwającej godzinę projekcji. Innym elementem projektu jest zestaw granitowych obiektów odwołujących się do studni (albo źródła), płyty nagrobnej (?) oraz siedziska. Łącznie tworzą one przestrzeń określoną przez artystę jako „Pokój zwierzeń”. Tutaj jakby sumują się wszystkie doświadczenia mentalne i ikoniczne przekazy. Trzeba w tym miejscu dodać, że konstatacje wizualne Koby w istocie są reperkusją jego medytacji. Z kartezjańskiego ducha pozostało w nich centrum, którym jest podmiot. To on wchodzi w interakcje ze światem, czasem i przestrzenią. W autorskim komentarzu do wystawy możemy znaleźć pojęcie ‘orbity’, która ma porządkować rzeczywistość. Świadomość artysty jest zatem próbą wyjścia z ograniczeń dialektycznego ducha i jego nieprzystawalności do świata. Te wyznaczniki to swoiste wyzwanie i zarazem „dobra i zła nowina”. Każda ekspiacja i eksploracja widzialnego i niewidzialnego świata staje się dla artysty strategią wyjścia z impasu, jaki pozostał po kartezjańskiej dychotomii tradycyjnego rozumu. Sztuka Staszka Koby jest pięknym i intrygującym przełamywaniem tego dyskursu.

Tekst ukaże się w najbliższym kwartalniku EXIT.

Roman Lewandowski




strona internetowa artysty: http://www.kobastaszek.pl





'07, "Dobra i zła nowina" Rybi salon



'07, Ryba - spław, 60 x 20 x 8 cm, granit



'07, Ryba - nalot, 60 x 20 x 8 cm, granit



'07, Ryba - odlot, 60 x 20 x 8 cm, granit



'07, Rybi salon, Ryba - zegar, wideosztandar



'07, Pokój zwierzeń



'07, Artysta w pokoju zwierzeń



'07, Skrzynka dobrych i złych wiadomości, 50 x 50 x 8 cm, granit



'07, Słone źródło, 35 x 35 x 25 cm, granit, sól



'07, Taboret 60 x 35 x 35 cm, granit, stal