Zuzanna Janin w Słupsku


Multimedialna artystka Zuzanna Janin, zaliczana do najciekawszych twórców współczesnych, prezentuje swoją pracę "Moja pamięć" w Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej w Słupsku

Jest krucha i delikatna, a zarazem sprawia wrażenie bardzo zaciętej i twardej. Odpornej na ciosy i to w sensie dosłownym - jej najnowsza praca wideo, którą zaprezentowała w warszawskiej Zachęcie, będzie wynikiem kilkutygodniowych treningów zwieńczonych sfilmowanym pojedynkiem stoczonym na najprawdziwszym ringu z Przemysławem Saletą.


Dwoistość: słabość - siła znaleźć można również w jej pracach, gdzie na przykład solidny, mocny stelaż z drutu miedzianego owija lekką, zwiewną i kuszącą słodyczą watą cukrową. Walka przeciwieństw wynika z jej samej, charakteru kobiecej psychiki - właśnie tej konkretnej osoby - wszak pierwsza ze "słodko-kwaśnych" rzeźb jest jej autoportretem. Co więcej? Po jej domu biegają pająki wielkości dłoni, których już się nie boi (dłoń co prawda nie za duża, kobieca, ale i tak robi wrażenie... wielkość insektów, oczywiście). Raczej z nimi "współpracuje" - jedna z jej prac to "oprawione" w folię rzeczywiste fragmenty utkanych przez głowonogi pajęczyn. Może jeszcze to, że była tytułową bohaterką w serialu "Szaleństwa Majki Skowron" (za to mam szansę u niej podpaść - dziś niechętnie wspomina swoja karierę aktorską z okresu lat szczenięcych). Nie waham się "sprzedawać" Zuzanny Janin, której wystawa trwa w Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej w Słupsku, bo autotematyzm i samokreacja towarzyszą artystce od pierwszych prac. Wspomniana kopia własnego ciała zbudowana z mosiężnego drutu pokrytego słodkim puchem, dające poznać prywatne przestrzenie, w jakich artystka przebywa na co dzień, jedwabne pokrowce (negatywy, podszewki przedmiotów), wideo, na którym uwiecznia siebie w tańcu czy rejestracja drogi przemierzanej przez miasto za kółkiem samochodu, nakładane w końcu na siebie wizerunki brzuchów czy pleców najbliższych jej kobiet oraz samej siebie (łączące się w łańcuch genetyczny) - w przeważającej części prac Janin nie pozwala nam zapomnieć o sobie samej. Podobnie jest w pracy "Moja pamięć", którą można w Słupsku oglądać.


Zastanawiam się, czy sztuka w tak intensywny sposób nasycona osobą samego autora nie jest celną drogą pozwalającą na dotarcie do potencjalnego widza. Z jednej strony, sprzedać siebie znaczy zainteresować tym wszystkim, co na co dzień zwykliśmy rezerwować wyłącznie dla siebie i najbliższych - naszą prywatnością, cielesną nietykalnością, miejscami naszego odosobnienia. "Bigbrotherowska" ciekawość innych, zachłanność na cudze tajemnice musi przyciągnąć uwagę. Z drugiej strony, w intymności drugiego mamy szansę odnaleźć własne tajemnice, poprzez nią dane jest nam "odczytać" własną psychologiczną prawdę, przejrzeć się w niej jak w zwierciadle.


Skaza ciała - skaza pamięci


"Słodka dziewczyna" na początku przypomina pękatego misia. Puchatka czy inną sympatyczną istotę. "Głodni" mogą podejść i pożywić się jego słodką skórą - opatulającą mosiężny szkielet watą cukrową. Z czasem, wraz z rosnącym apetytem odwiedzających galerię, otyła sylweta chudnie. W końcu obnażona zostanie szczupła postać kobieca utkana z drutu. Wspominam pochodzącą sprzed czterech lat pracę Janin, ponieważ łudząco podobna konceptualnie jest prezentowana w Słupsku "Moja pamięć". Droga przez sale galerii prowadzi przez zasłony zbudowane z lekkiego, białego dymu. Kończy się na dwóch, pokrytych pleksiglasowymi inskrypcjami, ścianach. Na przezroczystych tablicach Janin uwieczniła imiona i nazwiska osób, które miała okazję poznać w ciągu całego swojego życia. Ale z pamięcią jest podobnie jak z ciałem. Ma swoje skazy, niechętnie ukazywane fragmenty - jaka szansa istnieje na odtworzenie wszystkich napotkanych na swojej drodze osób? Pamięć to materiał nietrwały, ułomny, rwie się lekko jak pajęcze nici, które zadomowiły się w jednym z rogów słupskiej galerii, łatwo rozwiać je jak ulotną mgłę. Ta z kolei pokrywa nalotem niepamięci, ukazując otoczenie w postaci wyłaniających się z niej fantomów, jedynie kikutów pamięci.


Dym niepamięci
Janin na zabieg zagęszczenia atmosfery w pomieszczeniach galerii mlecznymi oparami patrzy okiem rzeźbiarza, śledzi pozostawione w dusznym powietrzu przez ciała oglądających "wnęki". Również pewien zapamiętany ślad po czyjejś bytności. I równie nietrwały jak pamięciowa ciągłość. Płatająca figle, przekręcająca pisownię niektórych nazwisk, innym nie pozwalająca na przedostanie się do świadomości. Rozpływająca się wraz z przezroczystością pleksi, na którym wyryte zostały nazwiska. Tłumiąca jak gąbka, którą Janin wykłada podłogę sal ekspozycyjnych. "Ściana pamięci" - jak określiła jedna z pań pilnujących pracy, kiedy po raz pierwszy została ona zaprezentowana w Zamku Ujazdowskim w Warszawie. Określenie niosące zgoła inne skojarzenia, choć przecież również dobrze opisujące "egzorcyzmy", jakie na swojej pamięci odprawia Janin. Chyba nie muszę dodawać, że "zabawa" w pamięć jest procesem nieskończonym, wbrew oczekiwaniom nie znajdującym finału wraz ze śmiercią artystki. Z "Mojej pamięci" Janin uczyniła art-grę. Na stronie internetowej memory.free.art.pl.wszyscy, którzy znaleźli się na liście zapamiętanych przez Janin osób, mogą rozpocząć tworzenie własnego pamiętnika imion i osób.
Jeszcze jedno. Wspólnie z przybyłymi na wernisaż gośćmi miałem szansę znaleźć się równie dobrze w dymach unoszących się nad Auschwitz, jak przejść się po ośnieżonym stoku Alp, przemierzyć lekką powłokę Księżyca czy odwiedzić na chwilę sterylnie białe studio, w którym nagrywany jest telewizyjny program kulturalny Pegaz. Oczywiście, każde skojarzenie pochodziło od kogoś innego. Kolejny mały dowód na to, że Janin, mówiąc o sobie, zastawia tym samym sidła na naszą wyobraźnię i poznawczo-emocjonalny dorobek. I kto powiedział, że mamy do czynienia z występem zafascynowanej sobą egotyczki?

Zuzanna Janin, Moja pamięć. Bałtycka Galeria Sztuki Współczesnej w Słupsku (Galeria Kameralna), ul. Partyzantów 31A. Ekspozycja potrwa do 8 lipca, czynna wt.-pt. w godz. 8-16 i sob.-niedz. w godz. 11-17

Sebastian Wisłocki
Gazeta Wyborcza 02-07-2001


więcej o wystawie "Moja Pamięć"
więcej o pokazie video "Tańcząca"
Wisłocki o Zuzannie Janin w Gazecie Wyborczej - 08.06.2001